

ManowceCzas... płynął. A karczma stała nadal. Samotna wśród stepów - manowcy. Nie była to wielka karczma, ale i nie mała. Rzekłbyś, że dla każdego kto by ją ujrzał była ona w sam raz, taka bardzo nierzucająca się w oczy karczma na środku pustkowia. W miarę zbliżania się do karczmy światło nikło, a raczej przygasało. Chmury coraz cięższe, coraz ciemniejsze przesłaniały słońce. Aż w pewnym momencie spadła kropla. Pierwsza. Druga. Trzecia. Czwartapiąta. SzóstasiódmaóManowce


CAN HAS CONTACT?The Science Advisor burst into the Oval Office. "We decoded their transmission, finally!" He handed over a sheet of printout.CAN HAS CONTACT?
The President donned his reading glasses, glanced down at the text. His features softened before looking up. "So they're friendly?"
"It appears so. Weren't sure for awhile but now SIGINT pegs it at a better than 98% probability they're just asking for permission to land."
"What was all that about cheeseburgers, then? Mistranslation?"
Science laughed maniacally, caught himself. "Not exac
--
Come visit My Gallery
Comment once in a while
愛~~強さ~~知恵
Previous PageNext Page